Pamela Świątek, patronuje – matkuje 🙂 – czeskiej powieści pt. „Kamienica” Alžběty Bublanovej. Podążając za kierunkiem wskazanym w książce, przyjrzała się starości z psychologicznego punktu widzenia. W popkulturze niewiele miejsca poświęca się starości. Można nawet odnieść wrażenie, że śmierć nie istnieje. Utwierdza w tym przekonaniu powszechny kult młodości. Jednak nawet instagramowi odbiorcy doceniają od czasu „modę na brzydotę”. Może jednak nie jesteśmy zepsuci do szpiku kości. Może jednak jest ratunek dla naszego człowieczeństwa? Oddajmy głos Pameli:
Starość jako aspekt cielesności
W warunkach naturalnych w świecie zwierząt i ludzi śmierć następuje w wyniku okoliczności zewnętrznych (zazwyczaj związanych z walką o byt), eliminując osobniki młode lub w pełni sił życiowych. Starzenie się w przyrodzie występuje zatem rzadko.
Człowiek przez wieki z dużym powodzeniem nabył umiejętności ochrony przed śmiercią, której przyczyną są bakterie, wirusy, drapieżniki, klęski, nieszczęśliwe wypadki, a dzięki rozwojowi medycyny coraz więcej osób dożywa sędziwej starości. I choć zatroszczono się o dłuższą przeżywalność, to dopiero pod koniec XX wieku zaczęto praktykować programy badawcze, mające za zadanie odpowiedzieć na pytanie: „czym jest starość”.
Starość jako stereotyp vs ewolucyjna wartość
Psychologia starości nie była popularnym tematem, być może dlatego, że starość przez stereotypy stała się nieatrakcyjna, zdeptana, brzydka. W opozycji stoją: młodość, witalność, atrakcyjność. Ciało dyktuje kulturowe spostrzeganie starości.
Obecnie zapominamy o ogromnym znaczeniu ewolucyjnym starzenia się naszego gatunku. Duża liczba szkieletów starych kobiet w grobach neolitycznych dała asumpt do sformułowania Hipotezy Babci, zakładającej bardzo istotną rolę starszych kobiet w ewolucji gatunku ludzkiego. Ważne są bowiem na przykład opieka nad wnukami, dzielenie się mądrością życiową. Pamięć w połączeniu z wiekiem to doświadczenie, a ta kombinacja daje sukces.
Starość jako strata
Starość budzi lęk, ponieważ właśnie w tym okresie zaczyna się intensyfikacja krytycznych wydarzeń w ciągu życia. Są to na przykład śmierć współmałżonka, choroby itp. Ciągłość strat (loss continued) zachodzi w starości i dotyczy straty w:
- kontaktach społecznych (mniejszy krąg znajomych, śmierć bliskich),
- materialnych (emerytura = mniejsze zarobki),
- zdrowotnych (choroby, deficyty w sferze poznawczej).
Zapominamy, że właśnie wskaźnikiem somatycznym „zdrowego starzenia się” jest spadek dynamiki funkcjonowania poznawczego, czyli wolniejszy czas reakcji, zapamiętywania, procesów myślowych.
W aspekcie psychospołecznym trzeba się dostosować, optymalnie zaadaptować do (nowego) kontekstu społecznego, do nowej roli (emerytki, babci itd) jaką się pełni.
Starość jako zasób i źródło mądrości
Aby pomyślnie wejść w późną dorosłość, potrzebne są właściwości umożliwiające np. pogodzenie się z rolą emeryta czy utratą pracy ze względu na wiek (przy czym nasze zasoby wewnętrzne pomagają uporać się z tym).
Natomiast właśnie wnętrze psychiczne w okresie starości jest w dużo lepszej kondycji. Poprzez wyżej wymienione doświadczanie straty, osoby starsze dysponują ogromną mądrością, zasobami wiedzy i doświadczenia.
Strata ubogaca życie wewnętrzne, uczestniczy w tworzeniu się mądrości pragmatycznej („swoje przeżył”) oraz mądrości transcendentnej (ludzie starsi efektywniej korzystają ze swojego systemu wartości, co ułatwia im podejmowanie trafnych decyzji).
Starość jako naturalny bieg życia
Perspektywa biegu życia nie jest wyraźnie osadzona w teoriach socjologicznych, stąd dość duża dowolność w określaniu, czym jest bieg życia (Halicki 2006).
Niektórzy analizują bieg życia:
- na poziomie makrostruktur, uwzględniając zmiany demograficzne, strukturalne i kulturowe,
- inni zwracają uwagę na subiektywne doświadczanie „trajektorii życia” (Synak 1999).
Zakładają, że starość jest naturalnym następstwem wcześniejszych faz życiowych człowieka, tj.:
- dzieciństwa,
- dojrzewania,
- wczesnej młodości,
- wieku średniego.
Starość stanowi integralną część życia ludzkiego odznaczającą się – podobnie jak każdy z wcześniejszych okresów – swoistymi zadaniami, możliwościami i ograniczeniami. Okres starości to zbieranie „owoców” wcześniejszych faz życia.
Indywidualna struktura życia, według D. Levinsona, podlega ewolucji na przestrzeni całego życia. Przejawia się to w naprzemiennym występowaniu okresów względnej stabilizacji i destabilizacji.
Starość jako konflikt między integralnością a rozpaczą
Ostatnia teoria psychologiczna starości, którą chciałabym poruszyć, a myślę, że bardzo dobrze pokazuje moment w życiu, w jakim znalazła się główna bohaterka „Kamienicy” Alžběty Bublanovej, to rozwój psychospołeczny wg Eriksona. Według definicji badacza rozwój ujmowany jest jako proces, który opiera się na naprzemiennym pojawianiu się kryzysów psychospołecznych i integracji. Każdy etap życia charakteryzuje się innym głównym kryzysem.
W starości wybrzmiewa konflikt między integralnością ego a rozpaczą. Człowiek dąży do pozytywnego rozwiązania tego konfliktu, uzyskując wewnętrzną harmonię, opartą na akceptacji ludzkości i akceptacji własnego istnienia jako koniecznego i niepowtarzalnego.
Jeśli nie dokona się owa integracja, tj.:
- jeśli dana osoba nie może dokonać akceptacji dotychczasowego życia,
- nie może pogodzić się z nieuchronnością istnienia,
- nie nadaje sensu swojemu życiu,
dochodzi do dezintegracji.
Człowiek chciałby zacząć wszystko od nowa, ale wie, że życie jest na to za krótkie. Rodzą się wówczas rozpacz i lęk przed śmiercią.
Niepopularna starość
Nie chcemy poddawać swojego życia analizie, nie chcemy zastanawiać się, co czeka po życiu (jeśli coś czeka). Nie ciągnie nas do rachunku sumienia, do spojrzenia prawdzie w oczy, do powiedzenia na głos: „to mi nie wyszło, a z tego jestem dumny czy dumna”. Po co robić rachunek sumienia, po co myśleć o tym, co można było zrobić inaczej.
Starość właśnie z tym się kojarzy, więc nic dziwnego, że nie często ten motyw lubimy w filmie czy literaturze.
Podczas lektury „Kamienicy” Alžběty Bublanovej towarzyszymy głównej bohaterce w przeżywaniu jej kryzysu. Widzimy rozpacz i niezgodę na bieg życia. Obserwujemy tęsknotę za dawnymi dniami, czujemy ból i wołanie, wolę życia i niezgodę na jego koniec.
By pozytywnie przejść do integracji i satysfakcji z życia, każdy sam musi przepracować ten konflikt. Niesamowite jest to, że idziemy w parze z bohaterką w jej rozważaniach.
„Kamienica” Alžběty Bublanovej może działać na niektórych nawet terapeutyczne. Niesamowicie cenna lektura, która pomaga we własnej integracji wewnętrznej.