Marnowanie czasu na czytanie – felieton Moniki Szymor w cyklu moc pisania od autora dla czytelnika

//

Monika Szymor

Niebywałe!

Ostatnio w moim towarzystwie padły słowa, że czytanie książek to marnowanie czasu. Długo się zastanawiałam, czy się przypadkiem nie przesłyszałam.

Przyznam, że zamarłam na chwilę, a w głowie piętrzyły się riposty.  Skąd pomysł, że poświęcanie się lekturom, które mogą być nie tylko powieściami, ale i poradnikami, reportażami, biografiami czy poezją są stratą czasu?

Książki otwierają na świat. Uczą empatii. Przybliżają inne perspektywy. Pobudzają wyobraźnię. Są przyczynkiem rodzącej się we mnie kreatywności. Dają nadzieję, że zawsze jest czas na wybieranie nowych dróg.

Książki są powodem do rozmów i spotkań. W każdej można znaleźć coś innego. Bywają tematy, które poruszają serca, utożsamiam się wówczas z bohaterami i zastanawiam się, jak sama postąpiłabym w danej sytuacji. W pewnym sensie przy lekturach poznaję także siebie.

Czytanie dla czytania

Nie czytam, by zabijać czas. On zbyt szybko biegnie. Czytam, bo pragnę się rozwijać, wiedzieć więcej, umacniać się we własnych przekonaniach i wartościach, albo i zmieniać to, co niekoniecznie jest dobre dla mnie czy dla moich bliskich.

Nie czytam, by odhaczyć kolejną pozycję na liście czy też dlatego, że nie potrafię odnaleźć się w rzeczywistym świecie.

Książki to przyjemność. A zatapianie się w innych światach jest pewnego rodzaju podróżą, która nie zawsze jest możliwa. Czytanie staje się nauką doświadczania odmiennych żyć, sytuacji, lęków, radzenia sobie ze stresem i odnajdywania w sobie odwagi na podjęcie kroków w innym, niż dotychczasowym kierunku.

Czytanie to odpoczynek

Na Uniwersytecie w Sussex w Wielkiej Brytanii przeprowadzono badanie, że wystarczy sześć minut czytania jakiejkolwiek lektury, by obniżyć poziom kortyzolu we krwi. Kilkanaście minut dziennie zmniejsza poziom stresu nawet o 70%.

Co więcej, nawet, jeśli czytanie jest bezrefleksyjnie, to ma ono bardziej zbawienny wpływ, aniżeli poświęcanie tego czasu na skrolowanie w telefonie.

(…) książka pozwala wejść w innych świat i wyciszyć umysł. To nie wyścig na liczbę przeczytanych stron, ale świadome zanurzenie się w treści, które naprawdę poprawia samopoczucie i jakość odpoczynku”.

– dr Mateusz Gaze, Zakład Lingwistyki Stosowanej i Kulturowej Uniwersytetu Łódzkiego

Zdecydowanie odpoczywam podczas czytania, wyciszam się, mój umysł oddaje się historii, która widnieje na kartach, a dzięki temu odbiegam na pewien czas od innych myśli w głowie.

Dzięki czytaniu i ja się zmieniam

Tak, człowiek nie jest stałą jednostką. Z biologicznego punktu widzenia nasze komórki wymieniają się co kilka lat. Rozwijamy się każdego dnia, a doświadczenia i zdobywanie nowych umiejętności kształtują naszą osobowość. Codziennie jesteśmy poddawani wpływom, poznajemy odmienne kultury i mamy różne punkty widzenia. Na podstawie doświadczeń zmienia się nasz charakter.

Czytając, w szczególności różne powieści, zyskuję dostęp do poznania wielu typów osobowości, oceniam na tej podstawie postępowanie bohaterów, próbuję zrozumieć ich tok myślenia. Być może dzięki temu w życiu codziennym operuję większą empatią. Nauczyłam się także życzliwości, również wobec siebie. Zatem czytanie ma bezpośredni wpływ na mnie, jak i na relacje międzyludzkie.

Papierowa wersja sprawia większą przyjemność

Uwielbiam trzymać książkę na kolanach, przewracać kartki, a nawet je wąchać. Każdy miłośnik książek to rozumie. Przeprowadzono nawet badania, w których udowodniono, że fizyczny kontakt z książką trzymaną w dłoniach i właśnie przewracanie kartek daje większe doświadczanie czytania. Dzięki temu można o wiele mocniej zaangażować się w treść. Drukowana wersja poprawia koncentrację i zrozumienie tekstu.

Rozwijam mózg

Czytanie ma wpływ na emocje. To, ile razy irytowałam się na postępki bohaterów, to już moje! A jednak mimo wszystko czytanie i skupienie przy lekturze wyrównuje oddech, rozluźnia mięśnie, uspokaja układ nerwowy, zatem wpływa relaksująco na ciało, nie tylko choleryków.

Podczas czytania interesującej lektury mózg wydziela więcej dopaminy. A to przecież hormon szczęścia, który wpływa na nasz ogólny nastrój i samopoczucie. Zatem czytanie literatury, która wciąga, dostarcza mózgowi wielu pozytywnych bodźców. Dzięki temu uwalnianie dopaminy staje się długotrwałe, a nie chwilowe, jak w przypadku czytania czegoś w telefonie.

Poprawiam koncentrację

Cieszą mnie eksperymenty przeprowadzane na Uniwersytetach. Na przykład w Stanford czy na Emory University w Atlancie udowodniono, że czytanie to nie tylko łączenie literek w wyrazy i przetwarzanie tekstu. W badaniu za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) wykazano, jakie zachodzą w organizmie zmiany podczas czytania. Czytanie jest neurologicznym doświadczeniem, które angażuje mózg niemal w taki sam sposób, jakby się brało udział w danych wydarzeniach. Okazało się także, że wzmożony przepływ krwi w czasie czytania wpływa na poprawę ogólnego krążenia. Wiąże się to także z koordynacją ciała i umysłu. W tym samym czasie skupiasz się na rozumieniu tekstu, trzymasz w dłoniach książkę, ustawiasz ciało w danej pozycji, aby było ci jak najwygodniej po to, by oddać pełną uwagę na danej historii.  Jaki rezultat dają te niepozorne ćwiczenia? Poprawiają koncentrację.

Ciekawa jestem, czy to również wpływa na podzielność uwagi. Z tym radzę sobie świetnie.;) Zwłaszcza podczas domowych seansów filmowych, kiedy czytam jednocześnie!

Inne badania wykazały, że czytanie ma również wpływ na inteligencję. Nie tylko werbalną, czyli tę, która rozwija umiejętność formułowała wypowiedzi w poprawny sposób, ale i inteligencję płynną. Ta odpowiada za zdolność dostrzegania zależności, relacji międzyludzkich, poszukiwania rozwiązań i odnajdywania się w nieprzewidzianych sytuacjach.

Czy dlatego w chwilach, kiedy dotykają mnie zaskakujące, niekoniecznie miłe wiadomości, potrafię myśleć racjonalnie, szukam rozwiązań i nie popadam w panikę?

Być może dzięki czytaniu książek zminimalizuję ryzyko demencji. Choć nie ma dokładnych badań na ten temat, to jednak naukowcy jednoznacznie podkreślają, na podstawie obserwacji, że czytanie książek o różnorodnej tematyce przez osoby starsze utrzymuje funkcje poznawcze na wysokim poziomie. Skoro czytanie stymuluje mózg, to osoby spędzające czas w ten sposób są mniej narażone na odkładanie się blaszek miażdżycowych, a zatem istnieje szansa na zmniejszenie ryzyka rozwoju chorób neurodegeneracyjnych.

Zastanawiam się, skoro czytanie stało się moim nawykiem, to może dlatego jestem spokojniejsza, nie tak często poddaję się negatywnym emocjom, co nie oznacza, że ich nie odczuwam, ale jednak potrafię sobie z nimi radzić?

Co jeszcze osiągnęłam dzięki czytaniu?

Nauczyłam się cierpliwości. Książka to nieprzeczytany krótki artykuł w gazecie czy na internetowym portalu. Wymaga długotrwałej koncentracji, ale i wytrwałości. Do dziś nie mam pojęcia, jak ponad dwie dekady temu, udawało mi się pochłaniać kryminały i powieści sądowe, skoro należałam do osób bardziej porywczych, z krótkim lontem, aniżeli powściągliwych. ;P

A jednak zaszła we mnie pewna zmiana. Podczas czytania, skupiam się na przewracanych kartkach. Wtapiam w tempo powieści, narrację i przedstawiony w niej świat. Niekiedy do końca daleko, bo książki bywają grube jak kolumny na Akropolu, ale mam w sobie cierpliwość, by doczekać się puenty. Podobnie jest w życiu.

Czy zatem marnuję czas ma czytanie książek?

Źródła:

  1. https://misyjne.pl/czytanie-zmienia-mozg-i-obniza-poziom-stresu-o-prawie-70/
  2. https://www.well.pl/life/148/naukowcy_odkryli_spektakularna_zaleznosc_dziala_na_twoj_mozg_jak_lifting,19375.html
  3. https://kobieta.rp.pl/styl-zycia/art42998741-zmieniaja-sie-powody-dla-ktorych-ludzie-czytaja-niepokojace-wyniki-badania
  4. https://www.howlifeunfolds.com/learning-education/7-scientific-benefits-reading-printed-books#
  5. https://www.medonet.pl/zdrowie,czytanie-ksiazek-wplywa-na-mozg-i-chroni-przed-starzeniem,artykul,49868058.html

Dodaj komentarz

.

✉ listy@mocmedia.eu

O nas

Blog

Sklep Pełny Mocy