Szepty umarłych

Nowa powieść autora nominowanego do Nagrody Identitas

Po dziesięcioleciach nieobecności bezimienny bohater wraca do rodzinnej, popegeerowskiej wsi na pogrzeb. Jest przekonany, że to tylko krótka wizyta. Ale spacer po cmentarzu w towarzystwie tajemniczego młodzieńca zmusza go do zmierzenia się z pytaniami, od których uciekał całe życie.

Co łączy wiejskiego proboszcza z utopionym dzieckiem? Dokąd prowadzą tunele pod wsią? Skąd pochodzą nieustannie słyszane szepty?

„— Pod ziemią, chłopcze, lepiej nie grzebać. Tam trupy, tam śmierć, jeszcze ją na wierzch sprowadzisz.

Zamyślił się, umilkł, zapatrzył się w pociąg jadący za polem.

— A ty czyj?

— Dionizego wnuk. Miód brałem u pana.

— Dionizy umarł. Wszyscy umarli”.

Opowieść snuta pomiędzy grobami

„Szepty umarłych” to powieść obyczajowa i gawędziarska, ale po części także filozoficzna. Wyrosła z doświadczeń popegeerowskiej wsi, która skrywa tajemnice i bardzo różne postawy „zwyczajnych” ludzi. Ludzi, którzy na kartach tej książki rozpaczliwie, a często desperacko, próbują się opowiedzieć i wytłumaczyć swoje istnienie, żeby móc w ogóle dalej żyć i żeby móc spokojnie umrzeć.

Historię snuje stary człowiek wobec o wiele młodszego słuchacza. Poprzez wzruszające, dramatyczne i często zabawne zdarzenia z własnego życia narrator odkrywa, że wszystko jest o wiele bardziej złożone, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Chwyta za serce, że w prostocie wiejskiej codzienności można odnaleźć odpowiedzi na pytania, które nurtują człowieka od wieków.

To pełna refleksji i gęstego klimatu opowieść o tęsknocie za światem, który przeminął, ale nie przestał istnieć. Poruszająca podróż przez pamięć i niepamięć. Poszukiwanie Boga, człowieka, siebie.

„Jeśli kogoś świat zaczął w jakimś miejscu kołysać, to już żadne inne miejsce tak go nie ukołysze, bo nigdzie nie buja tak samo. Ziemia okrągła jest przecież i kręci się. To w każdym miejscu na takiej kuli kręci człowiekiem inaczej, a na swoim miejscu, gdzie się człowiek przyzwyczaił, wiadomo, że najwygodniej. Im dalej natomiast, tym większych się można nabawić mdłości”.

PYTANIA, KTÓRE PROWOKUJE LEKTURA

  • Skąd, dokąd i dlaczego?
  • Dlaczego żyjemy akurat w takim, a nie innym czasie i miejscu?
  • Dlaczego jesteśmy uwikłani w relacje akurat z tymi, a nie innymi ludźmi?
  • Czy możemy mieć wpływ na historię, która nas ukształtowała?
  • Czy historia konkretnego człowieka zamyka się w okresie jego życia?
  • Czym tak naprawdę jest życie, a czym śmierć?

DLACZEGO TA KSIĄŻKA JEST WYJĄTKOWA

Jakbyś słuchał dziadka na ławeczce

„Szepty umarłych” to powieść gawędziarska. To forma, którą dziś trudno znaleźć na rynku. Czytelnik nie tyle czyta, co słucha. Ma wrażenie, że siedzi obok starego człowieka, który mówi swoim rytmem, swoimi dygresjami, swoim oddechem. Wielu przypomni sobie przy tym własne rozmowy z dziadkiem albo babcią.

Książka wypełnia też rzadko opisywaną przestrzeń: zwyczajne życie na polskiej wsi w schyłkowym PRL-u i po transformacji ustrojowej. Opisuje wieś zasiedloną po wojnie przez kresowiaków, gdzie przez dekady zmieniają się właściwie tylko ubrania, pojazdy i rzeczy, ale twarze i nazwiska pozostają te same. Wszystko to wzbogacone o transcendentną głębię i rys realizmu magicznego.

DLA KOGO

Książka dla ludzi, którzy lubią przystanąć

Dla dojrzałego czytelnika, który ceni książki z metafizyczną głębią i filozoficznym niepokojem. Dla kogoś, kto nie potrzebuje wartkiej akcji, za to dostrzega piękno „zwykłego” życia, a przede wszystkim to, co leży pod jego widoczną dla wszystkich powierzchnią.

Jeśli czytasz Wiesława Myśliwskiego, Jona Fossego albo Gabriela Garcíę Márqueza, to ta powieść jest dla Ciebie.

O AUTORZE

Krzysztof Chłopek

Autor powieści „Szło na życie”, nominowanej do Nagrody Identitas 2024. Laureat konkursu literackiego „Na kamieniu kamień – wokół twórczości Wiesława Myśliwskiego” (2023) oraz konkursu „Tutaj jestem” (2021). Wyróżniony w konkursie „Pozy prozy” (2012).

Krzysztof ma częściowo kresowe korzenie i przyznaje, że emocjonalnie jest z tą częścią swojej tożsamości mocno związany. Pracuje w branży reklamowej i sportowej. Ma żonę i trójkę dzieci.

„I jest mi z tym wszystkim dobrze” — wyznaje.

Ciekawostka: pierwsze strony swojej pierwszej powieści zapisał z nudów, na wykładzie fakultatywnym, na który zapisał się tylko dlatego, że wszystkie inne kolidowały mu z zajęciami. Tematyka zupełnie go nie interesowała, więc żeby nie zasnąć, zaczął zapisywać to, co i tak od dawna w nim tkwiło. Efekt: pierwsza nagroda w konkursie literackim, nominacja do Nagrody Identitas i warsztaty literackie za kołem podbiegunowym.

FAQ, czyli odpowiedzi na najczęstsze pytania

O czym są „Szepty umarłych”?

Stary człowiek po wielu latach przyjeżdża do rodzinnej wsi na pogrzeb. Na cmentarzu spotyka młodego mężczyznę, z którym wsłuchuje się w opowieści snute przez umarłych.

Czy trzeba znać wcześniejszą powieść autora?

Nie. „Szepty umarłych” to samodzielna książka, niezwiązana fabularnie ze „Szło na życie”.

Czy to książka z gatunku grozy?

Nie. Mimo tytułu to powieść obyczajowa i refleksyjna, z elementami realizmu magicznego. Bliżej jej do prozy Myśliwskiego niż do horroru.

Czy w tej książce dużo się dzieje?

Nie w klasycznym sensie akcji. To gawęda: siła tej prozy leży w języku, w pamięci i w pytaniach, które zadaje. Plastyczny język autora przenosi nas w konkretne miejsca i czas, w którym coś się dzieje. Uruchamia nasze wspomnienia! Polecamy!

.

✉ listy@mocmedia.eu

O nas

Blog

Sklep Pełny Mocy