Doktor nauk ekonomicznych. Emerytowany praktyk gospodarki morskiej i służby dyplomatycznej. Lwowski kresowiak. Sybirak po sowieckiej zsyłce na stepy północnego Kazachstanu. Autor książek wspomnieniowych oraz artykułów w prasie ekonomicznej. Owdowiały mąż Oleńki, ojciec Halinki i zięcia Krzysztofa, dziadek Agnieszki.
"Konsul" sięga do ubiegłego wieku i wybiega w przyszłość, włączając się w dyskurs o Polsce.
Drogi Czytelniku!
Przed Tobą książka, która przypomina zsyłkę na Wschód, powrót do kraju i służbę dla Polski w Wietnamie, Etiopii i na Islandii dr. Stanisława Dąbrowa-Laskowskiego.
Dziennik obejmuje także okres transformacji po ’89 roku, w którym z głębokim niepokojem autor dokładnie notuje bieżące wydarzenia i rozprawia o przyszłych losach kraju.
„Konsul” to idealny punkt wyjścia do rozmów o historii i bieżącej sytuacji geopolitycznej Polski.
Zostańmy w kontakcie, bym mogła Ci wysyłać zapowiedzi o naszych publikacjach i obdarowywać przedpremierowymi prezentami do realizacji w naszym Sklepie Pełnym Mocy. Zapisz się, KLIKAJĄC TUTAJ.
Do miłego!
Sylwia Chrabałowska
INNI O AUTORZE I "KONSULU"
„Pisane piórem szlachetnego człowieka do dziś niegodzącego się na świat upokorzeń i niesprawiedliwości, niezależnie od granic.”
„Stanisława Laskowskiego miałem przyjemność poznać w latach osiemdziesiątych w czasie pracy w ambasadzie w Etiopii, gdzie kierował Biurem Radcy Handlowego. Mimo niełatwych warunków wypełniania swojej misji w jednym z najbiedniejszych krajów świata, rozwijał polsko – etiopskie stosunki handlowe w sposób obopólnie korzystny. Zajmując się problematyką współpracy z zagranicą zwiedził liczne kraje świata. Trzykrotnie uczestniczył w polskich misjach pokojowych w Indochinach. Stanisław Laskowski przez całe swoje życie zawodowe służył Polsce ze wszystkich sił. Nasze rodziny nawiązały więzy trwałej przyjaźni.”
„Dr Stanisław Laskowski to skarbnica doświadczenia, wiedzy i zdrowego rozsądku opartych na twardym kompasie moralnym: służyć Polsce w dobrych sprawach, trzymać się na odległość od tych, których się będzie trzeba przed sobą wstydzić. Moje już trzy dekady współpracy z doktorem Laskowskim nauczyły mnie wiele i o prawdziwej historii pokolenia, które przeszło przez historyczny kataklizm zmagania nazizmu niemieckiego z komunizmem sowieckim, a którego ofiarą padła wielka część świata w tym w specjalnej mierze Polska, o odbudowie Polski w diabelskich kleszczach Moskwy, o okresie transformacji po odzyskaniu przez Polskę pełnej niezależności. W Żarnowieckiej Elektrowni Gazowej, międzynarodowym projekcie energetycznym wielkich nadziei Polski transformacyjnej, byłem przewodniczącym Rady Nadzorczej, zaś doktor Laskowski jej członkiem. To była dla mnie szkoła szacunku dla doświadczenia i kultury współpracy. Na pewno nowa książka doktora Laskowskiego pozostawi czytelnika z takimże głębokim wrażeniem.”
„Stanisław Laskowski – dla mnie Stryj Stanisław lub po prostu Wujek Staszek – to postać wyjątkowa. Urodzony blisko wiek temu (1930 r.) miał życie przebogate, choć nie zawsze godne pozazdroszczenia, będące odzwierciedleniem fascynującej, często tragicznej, historii Polski i świata.
Pierwsze lata życia spędził w inteligenckiej rodzinie o silnych ziemiańskich tradycjach. W wieku 11 lat to życie się zawaliło: ojciec, Ryszard, został uwięziony przez NKWD i skazany na karę śmierci za zbrojny opór przeciwko sowieckim okupantom.
Stanisław z matką, babką i dwoma braćmi trafił do Kazachstanu, gdzie po odejściu starszego brata z Armią Andersa musiał, w wieku 12 lat, przejąć omal obowiązki męskiej głowy.
Koniec wojny i powrót do Polski okazały się przeżyciem tyleż upragnionym, co traumatycznym – dom, w którym się wychował, był dawno skonfiskowany przez sowieckie władze, a rodzinna miejscowość okazała się nie leżeć już w Polsce. Pozbawieni wszystkiego repatrianci musieli szukać nowego domu w nowej Polsce i, jak wielu innych, trafili na Ziemie Odzyskane.
Mimo przeraźliwej pauperyzacji i zaległościom w edukacji, Stanisław wkrótce ukończył liceum i studia, zrobił doktorat i włączył się w czynne życie polityczno-gospodarcze. Był między innymi członkiem Polskiej Delegacji do międzynarodowych misji pokojowych w Wietnamie, dyrektorem słynnego sopockiego Grand Hotelu, kierował biurem radcy handlowego ambasady polskiej w Etiopii, był chargé d’affaires a.i. Polski w Islandii i Honorowym Konsulem Generalnym Islandii w Polsce. Spotykał się z prezydentami, papieżem i legendami polskiego podziemia, tak z czasów wojny, jak i Solidarności.
Mimo ukończonych 91 lat jest aktywnym komentatorem życia społeczno-gospodarczego – niemal codziennie umieszcza krótkie, jakże trafne, komentarze na swoim koncie na Facebooku. Od czasu do czasu dzieli się tam także małymi wspomnieniami z wielkiej historii swojego życia. Jest mistrzem krótkiej formy, ale ma też w dorobku pasjonującą autobiograficzną książkę pt. „Drogami rozpaczy i nadziei…”, wydaną także w Islandii. Zawsze uśmiechnięty, zawsze dostrzegający pozytywne rozwiązania, erudyta czerpiący z kultury greckiej i rzymskiej, za pan brat z historią i zawsze na bieżąco z wydarzeniami politycznymi współczesnego świata.
Ponoć starszych powinno się słuchać; takich jak mój Stryj Stanisław nie sposób nie słuchać z pełną fascynacją.”
„Stanisław Laskowski dysponuje wyjątkowym spojrzeniem na islandzko-polskie stosunki, ponieważ najpierw wyróżnił się reprezentowanie Polski w Islandii, a następnie, powróciwszy do Polski, długo służył jako islandzki konsul w Gdańsku – Sopocie. W czasie mojej pracy w charakterze islandzkiego ambasadora w Polsce, urzędującego w Berlinie, miałem częstokroć okazję zwracać się do niego o poradę i zawsze byłem pod wrażenie jego wiedzy oraz doświadczenia, a także stałej gotowości udzielania pomocy zarówno urzędnikom jak i zwyczajnym obywatelom Islandii. W obydwu stolicach wysoko ceniony jest jego wkład w zacieśnianie związków pomiędzy naszymi dwoma krajami.”
Stanisław Dąbrowa-Laskowski
Zapisz się!
Dostawy Ananasa w puszce
Dziękuję!
Sprawdź teraz proszę swoją skrzynkę mailową. Czy dotarła tam moja wiadomość z potwierdzeniem zapisu? Kiedy klikniesz w mailu w niebieski przycisk, nasze drogi się połączą.
Czekam na Ciebie.
PS. Mój adres: biuro@mocmedia.eu
Z pozdrowieniami,
Sylwia